Są w Krakowie muzea, w których strażnik upomina, żeby nie dotykać. I jest jedno, w którym pani z obsługi podchodzi i pyta, czy na pewno wiesz, że joystick trzeba przytrzymać, bo inaczej Pac-Man nie skręci. Muzeum Elektroniki przy ul. Wrocławskiej 8, dwa kroki od placu Nowy Kleparz, od początku działa na odwrót niż większość muzeów. Eksponaty stoją włączone, a przy ponad czterdziestu stanowiskach można po prostu usiąść i grać.
31 października to miejsce urządza dwa halloweenowe wydarzenia. Jedno dla dzieci i rodzin, drugie tylko dla dorosłych, w nocy, w klimacie imprez, na które kiedyś przynosiło się własny komputer. O obu napisał do nas Łukasz Bazarnik, jeden z twórców muzeum. Sprawdziliśmy, co dokładnie szykują i ile to kosztuje.
Rano: Halloweenowe Piksele dla rodzin
Halloweenowe Piksele zaczynają się w sobotę 31 października. Organizatorzy przygotowali dwie grupy, o 10.00 i o 15.00, żeby nie stłoczyć wszystkich naraz przy stanowiskach. W programie są retro gry na komputerach i konsolach, konkurs na najlepsze przebranie oraz zagadka: w sali ukryto znaki, które widać dopiero w świetle ultrafioletowym.
Główną atrakcją ma być wyzwanie na wielkoformatowym Tetrisie. Kto zdobędzie 666 punktów, dostanie Brick Game, czyli tę samą kieszonkową konsolkę z klockami, którą w latach dziewięćdziesiątych nosiło w tornistrze pół Polski. Zwycięzca konkursu kostiumowego wygra przenośną konsolę Game Box G5.
Wejście kosztuje 45 zł od osoby. Taką cenę podaje plakat wydarzenia, bilety sprzedaje muzeum. Rezerwacje przyjmuje pod numerem 532 798 799.
Wieczorem: Nocne Granie 18+ i LAN party jak kiedyś
O 20.00 muzeum zmienia publiczność i klimat. Halloweenowe Nocne Granie 18+ potrwa do pierwszej w nocy. Jego sercem ma być LAN party, czyli granie w sieci lokalnej, przy komputerach stojących obok siebie, z rywalami na wyciągnięcie ręki. Organizatorzy wybrali OpenArenę, darmową strzelankę, która odtwarza mechanikę Quake III Arena z 1999 roku. Do tego turniej Tetrisa z nagrodami.
Muzykę zagra DJ TeoretiK, a repertuar ma być inspirowany grami. Będzie pizza, a organizatorzy pozwalają przynieść własne napoje i przekąski. Bilet kosztuje 55 zł w przedsprzedaży i 65 zł w dniu wydarzenia. Wstęp mają tylko osoby pełnoletnie.
„Chcemy odtworzyć atmosferę dawnych spotkań przy komputerach, kiedy grało się razem w jednym pomieszczeniu, łączyło komputery w sieć i rywalizowało z osobami siedzącymi obok” – pisze do nas Łukasz Bazarnik. I dodaje zdanie, które dobrze tłumaczy, o co tu chodzi: „Dziś wiele rzeczy robimy osobno, przed własnymi ekranami. Chcemy pokazać, że nadal można spotkać się przy komputerze, pograć, pośmiać i dobrze spędzić czas”.
Muzeum, które zaczęło się od warsztatów w jednym pokoju
Muzeum Elektroniki prowadzą dwaj bracia, Łukasz i Artur. Zaczęli pod koniec 2019 roku od warsztatów dla młodzieży szkolnej w małym pomieszczeniu. Dziś muzeum zajmuje około 100 metrów kwadratowych przy Wrocławskiej 8 i utrzymuje się z biletów oraz wpłat patronów w serwisie Patronite. Nie stoi za nim miasto ani żadna instytucja. Patroni mogą wybrać próg tematyczny, na przykład „Unitra FAN”, i dostać tabliczkę z logo marki na ścianie muzeum.
To właśnie polska elektronika jest tu najważniejsza. W kolekcji są radia i wzmacniacze Unitry, Diory i Radmoru, w tym pierwszy w pełni tranzystorowy polski odbiornik radiowy. Obok stoją konsole, które w Polsce lat dziewięćdziesiątych zastępowały drogie oryginały: Pegasus i Rambo, klon Atari 2600 sprzedawany na bazarach. Jest też to, o czym marzyły wtedy dzieci po drugiej stronie żelaznej kurtyny: Commodore 64, Amiga 500, ZX Spectrum, Atari 65XE, NES i SNES, a dalej pecety od XT po 486.
„Historia technologii to nie tylko stare urządzenia stojące na półkach. To również wspomnienia, emocje i kawał naszego życia” – pisze Bazarnik. „Często widzimy, jak rodzice pokazują dzieciom gry ze swojego dzieciństwa albo jak ktoś po latach siada przed komputerem, który pamięta z domu. Takie momenty są dla nas równie ważne jak same eksponaty”.
Dlaczego warto o tym pisać
Kraków ma Muzeum Inżynierii i Techniki z dużym budżetem i miejskim szyldem. Muzeum Elektroniki jest jego przeciwieństwem: małe, prywatne, prowadzone z pasji, finansowane z biletów po 40 zł i wpłat kilku patronów. Przy takich pieniądzach dwa wydarzenia w jeden dzień, z nagrodami i DJ-em, to spory wysiłek. Właśnie dlatego uważamy, że warto o nich napisać, zanim 31 października ogłoszą komplet.
Zwykłą wizytę w muzeum najlepiej planować na popołudnie, bo otwiera się o 15.00 i zamyka o 20.00. Bilet normalny kosztuje 40 zł, ulgowy dla dzieci od 4 do 16 lat 30 zł, rodzinny dla dwojga dorosłych i dwojga dzieci 120 zł. Dzieci do czwartego roku życia wchodzą za darmo. W dni powszednie rano muzeum prowadzi warsztaty dla grup szkolnych.
W skrócie
- Halloweenowe Piksele, dla dzieci i rodzin: sobota 31 października, grupy o 10.00 i 15.00, 45 zł od osoby. Konkurs przebrań, wyzwanie 666 punktów na Tetrisie, znaki w świetle UV.
- Halloweenowe Nocne Granie 18+: sobota 31 października, 20.00–1.00, 55 zł w przedsprzedaży, 65 zł w dniu wydarzenia. LAN party z OpenAreną, turniej Tetrisa, DJ TeoretiK, pizza, własne napoje dozwolone.
- Gdzie: Muzeum Elektroniki, ul. Wrocławska 8 (Krowodrza, przy Nowym Kleparzu). Rezerwacje i bilety: tel. 532 798 799, muzeumelektroniki.pl.
Oba wydarzenia są w naszym kalendarzu Co dziś. Organizujesz coś w Krakowie, o czym powinniśmy wiedzieć? Napisz do nas.
Na grafice: plakaty obu wydarzeń, materiały Muzeum Elektroniki w Krakowie.
Źródła: zgłoszenie i list Łukasza Bazarnika z Muzeum Elektroniki z 15.10.2026 wraz z plakatami; strony muzeum (muzeumelektroniki.pl, krakow.muzeumelektroniki.pl) i profil muzeum na Patronite; relacja Digital Heritage z listopada 2022 r. Cena biletu na Halloweenowe Piksele według plakatu organizatora.




