Ankietę wysłaliśmy 16 września, dwa dni po tym, jak Miejska Komisja Wyborcza ogłosiła oficjalną listę kandydatów. Trafiła do Michała Drewnickiego, Łukasza Gibały, Darii Gosek-Popiołek, Jana Hoffmana, Michała Klimka, Aleksandry Owcy, Moniki Piątkowskiej i Sławomira Pietrzyka, na adresy podane publicznie na stronach ich kampanii. Każdy dostał indywidualny link, pięć dni na odpowiedź i tę samą obietnicę: publikujemy w całości, bez skrótów i bez komentarza, obok siebie. Brak odpowiedzi też publikujemy.
Dziś na stronie ankiety kandydatów jest 128 pól i w każdym stoi to samo zdanie: „Nie odpowiedział na to pytanie”.
O co pytaliśmy
Nie o światopogląd, nie o ocenę poprzednika, nie o to, kto jest lepszy. Pytaliśmy o rzeczy, które da się po wyborach sprawdzić. Jedna inwestycja w komunikacji, z lokalizacją i terminem. Co konkretnie zmieni się na Podgórskiej, Kotlarskiej, Starowiślnej i moście Kotlarskim, gdzie mieszkańcy od lat zgłaszają nocne wyścigi i gdzie w sierpniu zginęło troje ludzi. Ile miasto dołoży do nocnych patroli. Ile mieszkań komunalnych powstanie w kadencji. Jak zbilansować budżet po deficycie. Jaki mierzalny cel dla powietrza. Jaka będzie pierwsza decyzja po objęciu urzędu. I czego kandydat nie zrobi, choć bywa obiecywane.
Szesnaście pytań, na które odpowiedź zajmuje kwadrans, jeśli się wie, co się chce zrobić. I nie da się jej udzielić, jeśli się nie wie.
Jak to wyglądało od środka
Zaproszenia wyszły 16 września między 22.30 a 22.31 na osiem adresów. Żadna wiadomość nie wróciła jako niedostarczona. Jedno zastrzeżenie musimy zrobić sami: strona kampanii Darii Gosek-Popiołek nie podaje adresu e-mail, więc zaproszenie poszło na adres jej biura poselskiego. Pozostałe siedem adresów to adresy sztabów, które kandydaci sami podali wyborcom jako kontakt.
Przez pięć dni żaden sztab nie napisał, że pytania są tendencyjne, że termin jest za krótki, że kandydat jest w trasie, że odpowiedź przyjdzie później, że ankiety nie wypełnia z zasady. Każda z tych odpowiedzi byłaby w porządku i każdą opublikowalibyśmy. Nie przyszła żadna. Odliczanie na naszym żółtym pasku zeszło do zera i zgasło.
Komentarz redakcji: to nie jest przeoczenie
Można by uznać, że mały, kilkumiesięczny serwis nie jest dla sztabów priorytetem w ostatnim tygodniu kampanii. Pewnie nie jest. Tylko że to nie tłumaczy ośmiu na osiem. Jeden sztab może zgubić maila. Osiem sztabów, w tym dwa z zapleczem dużych partii i pełnoetatowymi rzecznikami, nie gubi tego samego maila w tym samym tygodniu.
Bardziej prawdopodobne jest coś innego. Odpowiedź na piśmie, opublikowana w całości obok odpowiedzi rywali, to zobowiązanie. Da się do niej wrócić za rok i za trzy lata. Da się ją porównać z tym, co ten sam kandydat mówił w debacie i co napisał na ulotce. Da się ją wpisać do rejestru obietnic z datą i źródłem. Hasło na billboardzie takiego ryzyka nie niesie. „Bezpieczny Kraków” nie ma terminu. „Sprawne miasto” nie ma kwoty.
Wybory przedterminowe to szczególny przypadek. Kampania trwa kilkanaście dni, debat jest mało, a zwycięzca będzie rządził do 2029 roku. W takich warunkach jedyną szansą wyborcy na sprawdzenie, czy kandydat ma plan, jest zmuszenie go do konkretu. Osiem sztabów uznało, że tego konkretu wyborcom nie da. Nie „nie zdążyło”. Uznało.
Warto to powiedzieć wprost także tym kandydatom, którzy budują kampanię na haśle, że są inni niż dotychczasowa władza: że są obywatelscy, bezpartyjni, że słuchają mieszkańców, że doprowadzili do referendum, bo poprzednik nie rozmawiał z ludźmi. Test był prosty. Szesnaście pytań mieszkańców, pięć dni, formularz. Nikt go nie zdał. Różnica między „starą” a „nową” polityką okazała się w tym punkcie żadna.
Nie wiemy, czy kandydaci się boją, czy lekceważą. Z zewnątrz wygląda to tak samo: ludzie, którzy chcą zarządzać budżetem kilkunastu miliardów złotych, nie potrafili albo nie chcieli w kwadrans napisać, co zrobią. Wyborca ma prawo wyciągnąć z tego wniosek przed niedzielą.
Co robimy dalej
Ankieta zostaje otwarta. Linki działają, każdy sztab może odpowiedzieć do soboty 26 września włącznie, do końca kampanii, i odpowiedź pojawi się na stronie w ciągu godziny. Przy nazwiskach tych, którzy nie odpowiedzą, informacja o braku odpowiedzi zostanie na stałe, także po wyborach, także przy nazwisku zwycięzcy. Obietnice zbieramy dalej z debat, wywiadów i programów, bo tam kandydaci mówią chętniej niż na piśmie. A po 27 września zaczniemy rozliczać tego, kto wygra, z tego, co powiedział, skoro nie chciał napisać.
Jeśli jesteś w którymś ze sztabów i uważasz, że zaproszenie do Was nie dotarło, napisz: cc@krakowskiraport.pl. Wyślemy je ponownie i odnotujemy, że dotarło za drugim razem.
Stan na wtorek 22 września 2026, godz. 9.00. Pełna lista pytań w tekście o starcie ankiety, zasady na stronie wyborów prezydenta Krakowa.
