Są takie piątki, po których kibic wraca do domu i nie chce włączać telefonu. Ten piątek na Kałuży był jednym z nich: najpierw komunikat o prezesie, potem dwa gole stracone w kwadrans i na koniec gwizdy. Poniżej fakty i wypowiedzi, a na końcu komentarz o tym, co dalej.
Prezes odwołany 90 minut przed meczem
Według komunikatu klubu, opublikowanego o 16.29, rada nadzorcza KS Cracovia SA odwołała w piątek 30 października Murata Çolaka, który kierował klubem od 15 lipca 2026 roku. Przed formalną częścią posiedzenia rada wysłuchała oświadczeń Roberta Płatka i przedstawicielki Elżbiety Filipiak. Do czasowego wykonywania czynności członka zarządu oddelegowano przewodniczącego rady, Dominika Rogóża, a w tej roli pozostaje też wiceprzewodniczący Phillip Platek. Komunikat klubu mówi, że oddelegowanie ma „zapewnić ciągłość zarządzania spółką”. Szczegółowych powodów odwołania klub nie podał, a nazwiska następcy nie ogłosił.
Powody znamy tylko z doniesień mediów. Według igol.pl i Radia Kraków od miesięcy trwał spór prezesa z większościowym właścicielem, Robertem Płatkiem, o politykę sportową i przyszłość trenera. Sam Çolak napisał 28 października na X: „Tak, mam odmienne zdanie niż większościowy właściciel Cracovii”. Radio Kraków podaje, że kilka dni wcześniej klub rozstał się z dyrektorem sportowym Filipem Trubalskim, o co według Polsatu Sport po porażce z Piastem apelowali kibice.
Mecz: dwa błyski, dwa ciosy i dwóch bramkarzy
Cracovia – Motor Lublin 1:2 (1:2). Ajdin Hasić dał Pasom prowadzenie w 13. minucie (siódmy gol w sezonie). W 23. minucie po rzucie rożnym wyrównał Tin Plavotić, a w 40. Rony Lopes, w pierwszym golu w Ekstraklasie, ustalił wynik. W drugiej połowie były szanse na odwrócenie losów meczu: Hasić głową, Lasse Nordås sam na sam, słupek po strzale Martina Minczewa. Raz zatrzymał ich słupek, a poza tym bramkarze: Gasper Tratnik po stronie Motoru i Sebastian Madejski po stronie Cracovii.
Na trybunach było 8611 widzów. Pełne dane, składy i relacja minuta po minucie: strona meczu.
Co mówią trenerzy i co piszą inni
Bartosz Grzelak (Cracovia) o meczu, według relacji Dziennika Wschodniego i PAP: „Doskonale rozumiem frustrację wszystkich kibiców. Druga porażka z rzędu, osobiście czuję się tak samo, wszyscy jesteśmy rozczarowani”. I dalej: „Mieliśmy dużo piłki, ale nie byliśmy celni w naszych podaniach do pola karnego. Rywale nisko się bronili i liczyli na kontry, a my próbowaliśmy coś kreować. Nie udało się i jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji”. Przyznał też: „Był taki okres, z dziesięć minut, że nie graliśmy dobrze”.
Grzelak o presji. Meczyki.pl przytaczają: „Akceptuję emocje u nas wszystkich, ale nie wolno podejmować decyzji pod ich wpływem”. Dodał, że jako lider zespołu musi utrzymać spokój i że panika to „najgorsze, co można zrobić”.
Grzelak o odwołanym prezesie. Zapytany o Çolaka, powiedział (według transfery.info): „Przez cały ten okres czułem wsparcie od właściciela i ludzi pracujących nade mną. Oczywiście okazało się, że nie od prezesa Çolaka, mimo tego, że byliśmy na kolacjach i rozmawialiśmy, jak mnie wspierał. To mnie bardzo zaskoczyło”. I ostrzej: „Czasami ludzie bez żadnego doświadczenia w piłce są na takich pozycjach i rzadko się to kończy dobrze. Tym razem również się to dobrze nie skończyło”. Dodał, że w tym tygodniu było „duże zamieszanie”, ale „najważniejsze jest to, co dzieje się na boisku”.
Çolak napisał 28 października na X: „Tak, mam odmienne zdanie niż większościowy właściciel Cracovii”. Według igol.pl pisał też, że proponował zmianę trenera, na co nie było zgody. Na słowa Grzelaka nie odpowiedział, a komentarza klubu do nich nie ma.
Mariusz Misiura (Motor) cytowany przez Dziennik Wschodni: „Ten miesiąc był dla nas fantastyczny. Cztery mecze i 10 punktów”. O meczu: „Klucz był taki, żeby nie pozwalać Cracovii na zbyt wiele. Mieliśmy poczucie, że większość spotkania kontrolujemy”. O zmęczeniu po pucharowym meczu z Rakowem: „Testy medyczne pokazały nam, że w czwartek rano brakowało nam 5 procent do pełnej regeneracji”. Pochwalił bramkarza: „Cieszymy się z występu »Traty«”.
Kibice. Według „Gazety Krakowskiej” trybuny gwizdały, a po meczu piłkarze i trener usłyszeli „gorzkie słowa”. Mecze24 przypominają, że po tej porażce Cracovia ma 12 punktów w 13 meczach, a przewaga nad strefą spadkową skurczyła się do czterech punktów. Według Polsatu Sport trener wyznaczył wcześniej cel 42 punktów na utrzymanie.
Sportowefakty o samym meczu: „Padły trzy bramki, a mogło być ich z osiem”. Autor chwali obu bramkarzy i dodaje, że bez nich wynik wahałby się wokół 3:3 albo 4:3.
Nota redakcyjna: cytaty trenerów pochodzą z relacji z pomeczowych konferencji (Dziennik Wschodni, PAP/Flashscore, Meczyki.pl, transfery.info). Nie mamy wypowiedzi zawodników, bo kluby jeszcze ich nie udostępniły. Nie powtarzamy niepotwierdzonych doniesień o następcy trenera.
Komentarz Kamila Stańdo: co dalej
Poniżej opinia autora, nie ustalenia.
Jako kibic piłki w Krakowie mam jedno pytanie: kto dziś w Cracovii za co odpowiada? Prezesa odwołuje się na półtorej godziny przed meczem, a nowego nie ma. Dyrektora sportowego nie ma od poniedziałku. Trener mówił jeszcze niedawno, że ma wsparcie prezesa i właściciela. Po meczu usłyszeliśmy, że od prezesa go nie miał. I w takim stanie ci sami ludzie mają za tydzień wyjść na derby.
Nie oceniam, czy odwołanie Çolaka było słuszne. Nie znamy powodów, klub ich nie podał, a spór właściciela z prezesem to ich sprawa, dopóki nie zaczyna kosztować punktów. Ale termin ma znaczenie. Szatnia czyta takie komunikaty jak wszyscy: w klubie dzieje się coś, co przerasta piłkarzy, a oni mają za to płacić wynikiem. Przegranego meczu po takim dniu nie da się oceniać wyłącznie jako egzaminu drużyny.
Co moim zdaniem trzeba zrobić przed derbami:
- Nazwać osobę, która kieruje klubem. Nie „oddelegowanego do czynności”, tylko człowieka, do którego trener i piłkarze mogą zadzwonić i usłyszeć decyzję. Jeśli trwają poszukiwania, trzeba powiedzieć, kiedy się skończą.
- Powiedzieć jasno, co z trenerem. Trener po meczu postawił sprawę wprost: wsparcie ma od właściciela, nie od prezesa. To ruch, który stawia właściciela w roli sędziego, i teraz to on musi odpowiedzieć. Jeśli wierzy w Grzelaka, niech to powie głośno i wyznaczy, do kiedy: do końca rundy albo do konkretnego meczu. Jeśli nie wierzy, niech zmieni trenera od razu, a nie w czwartek przed derbami. Najgorsze jest trzymanie ludzi w niepewności, bo z nią żadna drużyna nie wygrywa.
- Przestać zarządzać pod gwizdy. Kibice mają prawo gwizdać i oczekiwać, ale klub, który decyduje pod naciskiem trybun, za miesiąc będzie decydował pod naciskiem kolejnych. Trener powiedział po meczu, że „nie wolno podejmować decyzji pod wpływem emocji”. Ma rację i dotyczy to także tych, którzy w tym klubie decydują, nie tylko tych, którzy w nim grają.
Derby z Wisłą 6 listopada o 20:30 na Stadionie Miejskim nie rozstrzygną sezonu, ale pokażą, czy Cracovia jest jeszcze drużyną. Potem 21 listopada u siebie Jagiellonia Białystok i 28 listopada wyjazd do Kielc, na Koronę. Jeśli do tego czasu nie będzie prezesa, jasnej decyzji o trenerze i planu na utrzymanie, to zamiast derbów dostaniemy kolejny piątek z komunikatem na godzinę przed meczem.
Wierzę, że ten klub umie wstać. Pytanie, czy ktoś mu w końcu poda rękę. A przy okazji: trener, który publicznie mówi o byłym prezesie to, co powiedział Grzelak, ma w klubie odwagę albo już niewiele do stracenia. Oby to pierwsze.
Źródła: komunikat KS Cracovia SA z 30.10.2026 (cracovia.pl), Dziennik Wschodni, PAP/Flashscore, Meczyki.pl, transfery.info, Mecze24, Sportowefakty, igol.pl, Radio Kraków, Polsat Sport, „Gazeta Krakowska”, API-Football i nasza baza wyników. Stan na 31 października 2026 r., rano.




