Co miasto nam odpisało
Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta odpowiedział 27 października, na 13. dzień od naszego wniosku o informację publiczną z 14 października (znak sprawy OC-01.1431.54.2026). Pismo liczy dwie strony. Najważniejsze zdanie brzmi: „Na chwilę obecną na terenie Miasta Krakowa nie ma żadnego obiektu budowlanego oficjalnie uznanego za schron lub ukrycie”. Całe pismo (PDF) i pełną treść publikujemy w Rozliczamy.
| Pytanie | Odpowiedź miasta |
|---|---|
| Ile obiektów sprawdzono i z jakim wynikiem? | Od maja 2025 r. 797 zleceń do straży pożarnej i nadzoru budowlanego. Wróciło 631 stanowisk, z czego 58 obiektów „mogłyby zostać dostosowane”. Żaden nie jest uznany za schron ani ukrycie. |
| Ile zawiadomień od właścicieli? | Około 50 w ciągu dwóch lat, dotyczących prawie 160 budynków. |
| Ile pieniędzy z programu rządowego na schrony? | 2025 r.: 678 111,04 zł na obiekty zbiorowej ochrony. 2026 r.: 35 wniosków na 8 605 000 zł, wszystkie odrzucone przez Urząd Wojewódzki. W drugim naborze 4 wnioski na 266 000 zł. |
| Kto otwiera punkty „na żądanie”? | Miasto cytuje ustawę: za wskazanie punktów odpowiada straż pożarna, a właściciel obiektu ma je w razie alarmu udostępnić „w miarę możliwości”. Nie podaje procedury ani osoby odpowiedzialnej. |
| Czy będą nowe schrony? | Dopiero po zakończeniu inwentaryzacji. Na razie nie wskazano terenu ani budżetu. |
„Oficjalnie” to nie to samo co „fizycznie”
15 października pisaliśmy, że według inwentaryzacji z lat 2022–2023 Kraków ma 9 schronów dla 1388 osób i 355 ukryć dla ponad 40 tysięcy. Czy to oznacza, że zniknęły? Nie. Odpowiedź miasta należy czytać wąsko: od 1 stycznia 2025 r. obowiązuje ustawa o ochronie ludności, a od lutego 2025 r. nowe kryteria techniczne. Obiekty, które kiedyś były schronami, muszą przejść ponowną kontrolę, i dopiero po niej mogą zostać uznane za budowle ochronne na nowych zasadach. Miasto pisze, że takiego uznania nie ma jeszcze żaden. Pismo nie wyjaśnia jednak, jak ta sytuacja ma się do 9 schronów z poprzedniej inwentaryzacji i do deklaracji, że w budowlach ochronnych znajdzie schronienie ok. 210 tysięcy krakowian. To pytanie zadaliśmy miastu we wniosku uzupełniającym.
Odpowiedź nie podaje też najprostszej liczby, o którą pytaliśmy: pojemności. Nie wiemy, ilu osobom dałyby schronienie te 58 obiektów ani jakiekolwiek inne. Rodzaju obiektów (schron, ukrycie, doraźne schronienie) pismo także nie rozbija.
Od 797 do 58
Liczby warto ułożyć w jednym rzędzie. Miasto zleciło 797 kontroli. Wróciło 631 kompletnych stanowisk, czyli 166 sprawdzeń jeszcze trwa, i to po 17 miesiącach od maja 2025 r. Z 631 jest 58 obiektów, które da się dostosować do wymogów. Co z resztą, czyli 573 obiektami? Miasto pisze jedynie, że 58 się nadaje. Z tego wynika, ale pismo tego nie mówi wprost, że reszta nie spełnia wymogów albo nie da się jej dostosować. O doprecyzowanie poprosiliśmy w uzupełnieniu wniosku.
Pieniądze: 678 tysięcy z ponad 35 milionów
W 2025 r. miasto dostało z rządowego programu ochrony ludności ponad 35 milionów złotych, o czym pisaliśmy 15 października. Większość poszła na ciężki sprzęt dla służb: wywrotki, cysterny, pompy. Z pisma wynika, że na obiekty zbiorowej ochrony trafiło 678 111,04 zł, czyli mniej niż 2 procent tej kwoty.
W 2026 r. miasto złożyło w pierwszym naborze 35 wniosków na 8 605 000 zł: 32 na ekspertyzy techniczne i 3 na dokumentację budowlaną lub projektową. Według pisma Małopolski Urząd Wojewódzki odrzucił wszystkie 35. W drugim naborze miasto złożyło dotąd cztery wnioski na ekspertyzy, na 266 000 zł. Dlaczego odrzucono wszystkie, miasto nie pisze. Pytanie prasowe do Urzędu Wojewódzkiego wysłaliśmy 27 października (termin odpowiedzi: 3 listopada), a jego odpowiedź opublikujemy w całości.
Ekspertyzy są pierwszym krokiem. Miasto samo pisze, że „kompleksowe ekspertyzy techniczne, potwierdzające możliwość dostosowania istniejącej infrastruktury ochronnej” są potrzebne, zanim zacznie myśleć o dostosowaniu lub budowie. Bez nich nie ruszy nic dalej.
Kto otworzy drzwi o trzeciej w nocy
Zapytaliśmy o to wprost. Odpowiedź jest prawnicza. Straż pożarna identyfikuje punkty schronienia i zawiadamia o nich prezydenta, a w razie alarmu właściciel lub zarządca obiektu ma udostępnić punkt „w miarę możliwości” osobom, które chronią się przed zagrożeniem. Miasto nie wskazuje nikogo, kto odpowiada za otwarcie 1742 punktów oznaczonych w rządowym rejestrze jako dostępne „na żądanie”, ani dokumentu z procedurą, o który prosiliśmy. Nie pisze też, czy w ogóle taki istnieje.
Ustawowe „w miarę możliwości” nie jest procedurą. Jeśli piwnica w bloku ma być miejscem schronienia, ktoś musi wiedzieć, że ma klucz, i gdzie jest ten klucz o trzeciej w nocy.
Plany: najpierw inwentaryzacja
Na pytanie o budowę lub adaptację budowli ochronnych w budynkach miejskich w latach 2026–2027 miasto odpowiada, że dopiero po zakończeniu inwentaryzacji i wizji lokalnych będzie można wskazać tereny pod nowe obiekty i zlecić kompleksowe ekspertyzy. Nie podaje terminu zakończenia inwentaryzacji, która zaczęła się w maju 2025 r. Nie podaje też ani jednego obiektu, kwoty ani liczby miejsc w planie na lata 2026–2027.
Komentarz
Poniżej opinia, nie ustalenia.
Siedemnaście miesięcy temu ruszyła inwentaryzacja, o której dziś urząd mówi, że jest warunkiem wszystkiego. Siedemnaście miesięcy, osiemset zleceń, sześćset kontroli, i na końcu zdanie: nie ma żadnego uznanego schronu. Gdyby zapytać mieszkańca Prądnika, gdzie się schowa, odpowiedź urzędu brzmi w praktyce: zależy, czy ktoś będzie miał klucz.
Nie przesądzam, kto zawinił. Być może dokumentacja z lat zimnej wojny jest tak zła, że sprawdzanie musi trwać. Być może wojewoda miał dobre powody, żeby odrzucić wszystkie trzydzieści pięć wniosków. Tyle że miasto musi to powiedzieć mieszkańcom. Miasto prosiło o 8,6 mln zł w 35 wnioskach i nie dostało nic. Mieszkańcy powinni wiedzieć dlaczego, bo to były pieniądze na pierwszy krok, bez którego nic dalej się nie ruszy.
Największy kłopot jest gdzie indziej. Miasto odpowiada, ile obiektów sprawdzono, a nie odpowiada, ilu ludzi się w nich zmieści. Rząd udostępnił mapę z 3013 adresami w Krakowie, bez pojemności i bez rodzaju. Miasto, które ma w tych 3013 adresach aż 1742 „na żądanie”, nie wskazuje, kto ma je otwierać. Mieszkaniec dostanie w razie alarmu telefon z alertem i link do mapy, a mapa nie powie mu, czy ktoś otworzy drzwi.
Prezydent Łukasz Gibała objął urząd 21 października. Odpowiedź na nasz wniosek podpisał jego urząd. Piszemy do niego od 16 września, pięć razy, i do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi, także na pytania o szpitale i SOR-y. Czekamy na odpowiedź do 30 października. Pytanie o schrony brzmi: ile osób w Krakowie ma dziś gdzie się schować, kto otworzy drzwi i kiedy mieszkańcy dowiedzą się tego przed alarmem, a nie w jego trakcie?
Co dalej
- Urząd Wojewódzki: 27 października wysłaliśmy pytanie o powody odrzucenia 35 wniosków miasta i o kryteria naboru.
- Urząd Miasta: 27 października wysłaliśmy wniosek uzupełniający: prosimy o rozbicie 631 stanowisk na schrony, ukrycia i miejsca doraźne, o pojemność 58 obiektów, o wyjaśnienie rozbieżności z inwentaryzacją z lat 2022–2023 i o termin zakończenia inwentaryzacji.
- Ty: sprawdź swój punkt na mapie gdziesieukryc.pl i daj nam znać przez formularz (anonimowo), jeśli adres jest zamknięty, zalany albo nikt o nim nie wie.
Grzegorz Bąk, redaktor naczelny. Źródła: odpowiedź Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UMK z 27 października 2026 r. (OC-01.1431.54.2026), rządowy rejestr punktów schronienia (stan z 14 października 2026 r.), nasz tekst z 15 października 2026 r.




