Noc na os. Złotej Jesieni
Wtorek, kilka minut po drugiej w nocy. Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala im. Rydygiera jest 21 pacjentów. Dwudziestu z nich wciąż czeka na pierwszy kontakt z lekarzem.
Pacjent z priorytetem zielonym, czyli taki, którego stan nie zagraża życiu, musi tej nocy czekać co najmniej 6 godzin i 53 minuty. Norma mówi o dwóch godzinach.
Tych liczb nie wymyśliliśmy. Szpital sam raportuje je do systemu TOPSOR, a Ministerstwo Zdrowia publikuje je na pacjent.gov.pl. My od poniedziałku rana zapisujemy je co pół godziny i pokazujemy na stronie Kolejki na SOR.
To nie był wyjątek
Od poniedziałku rana zebraliśmy 127 odczytów z SOR-u u Rydygiera. Średni czas oczekiwania dla priorytetu zielonego wyniósł w nich 3 godziny i 48 minut, prawie dwa razy więcej, niż przewiduje norma. Dziś o 20.08, gdy kończyliśmy ten tekst, było to 5 godzin i 10 minut przy 23 pacjentach na oddziale.
Inne krakowskie SOR-y nie wypadają dużo lepiej:
- 5. Wojskowy Szpital Kliniczny: średnio 3 godziny i 21 minut, najdłużej 5 godzin i 8 minut.
- Szpital Uniwersytecki: najdłużej 5 godzin, do 69 pacjentów na oddziale jednocześnie.
- Szpital im. Żeromskiego: najdłużej 4 godziny i 40 minut.
W 40 ze 102 pełnych pomiarów od poniedziałku mediana dla całego miasta przekraczała trzy godziny. To znaczy, że w co najmniej połowie krakowskich SOR-ów pacjent z lżejszym przypadkiem czekał wtedy ponad trzy godziny.
Pytania, na które nikt nie odpowiedział
W niedzielę 4 października wieczorem wysłaliśmy pytania do Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa, z kopią do pełniącej obowiązki rzeczniczki urzędu. Miasto jest właścicielem dwóch szpitali z SOR-em: Narutowicza i Żeromskiego. Zapytaliśmy:
- Jaka jest decyzja w sprawie szpitala Narutowicza, który według wiceprezydenta Stanisława Kracika nie wyjdzie samodzielnie z około 120 milionów złotych długu? Czy plan naprawczy zapowiadany na 15 października 2025 roku został przyjęty?
- Czy miasto nadal rozważa połączenie szpitali Narutowicza i Żeromskiego, a jeśli tak, to kiedy?
- Czy po przywróceniu pulmonologii w Narutowiczu, z 15 łóżkami zamiast 40, miasto planuje odbudowę pozostałych miejsc?
Tego samego wieczoru trzy pytania trafiły do rzeczniczki Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. To Fundusz płaci za wszystkie sześć krakowskich SOR-ów, także za ten u Rydygiera:
- Czy sześć SOR-ów wystarcza dla Krakowa i pacjentów z gmin wokół miasta? Czy w planach jest kolejny oddział albo więcej punktów nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej?
- Jaki odsetek pacjentów krakowskich SOR-ów trafia tam z przypadkami, które mogłaby obsłużyć przychodnia albo nocna i świąteczna opieka, i co Fundusz z tym robi?
- Ile w 2025 i 2026 roku wyniosło finansowanie krakowskich SOR-ów i czy od stycznia 2027 roku szpitale mogą liczyć na więcej?
Prosiliśmy o odpowiedź do środy 7 października. Zapowiedzieliśmy, że opublikujemy ją w całości. Jest środa wieczór. Nie przyszła ani odpowiedź, ani prośba o więcej czasu.
Komentarz: trzy dni to więcej niż siedem godzin
Pacjent u Rydygiera czekał prawie siedem godzin, żeby zobaczył go lekarz. Dwie instytucje, które odpowiadają za to, ile kosztuje i jak działa krakowska pomoc doraźna, miały trzy dni, żeby napisać kilka zdań. Nie napisały żadnego.
To nie były podchwytliwe pytania. Nie pytaliśmy o opinie ani o przyszłe kampanie. Pytaliśmy o decyzję, którą miasto samo zapowiedziało rok temu, i o liczby, które NFZ ma w swoich systemach co do złotówki. Odpowiedź na każde z nich mieści się na jednej stronie.
Biuro prasowe urzędu i rzecznik Funduszu nie są od tego, żeby wysyłać komunikaty, kiedy jest się czym pochwalić. Są od tego, żeby odpowiadać, kiedy pytanie jest niewygodne. Prawo prasowe w artykule 4 zobowiązuje urzędy i państwowe instytucje do udzielania prasie informacji o swojej działalności. Odmówić można z określonych powodów, takich jak tajemnica ustawowa. Milczenia ta ustawa nie przewiduje.
Wiemy, że urząd jest w szczególnym momencie. Ma pełniącą obowiązki rzeczniczki, a za cztery dni nowego prezydenta. To wiele tłumaczy i niczego nie usprawiedliwia. Szpital Narutowicza nie zawiesza długów na czas wyborów. Kolejka u Rydygiera nie robi przerwy na kampanię. A NFZ nie startuje w żadnych wyborach, więc nie ma nawet tej wymówki.
Żeby było jasne, do kogo nie mamy pretensji. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy, którzy we wtorek o drugiej w nocy mieli przed sobą dwudziestu czekających pacjentów, robili to, co mogli. To nie oni decydują, ilu ich jest na dyżurze, ile łóżek ma Narutowicz i ile pieniędzy dostaje SOR. Decydują o tym ludzie, którzy w tym tygodniu nie znaleźli czasu, żeby nam o tym opowiedzieć.
Szpital im. Rydygiera należy do województwa, nie do miasta. Pacjent z Mistrzejowic, Bieńczyc czy Nowej Huty, który w nocy jedzie na os. Złotej Jesieni, nie sprawdza jednak, kto jest organem założycielskim. Sprawdza, ile będzie czekał. Teraz może to zrobić u nas. Odpowiedzialni za ten system mogą nadal udawać, że tych liczb nie widzą, ale od tego tygodnia widzą je wszyscy.
Co dalej
Ponawiamy pytania do Urzędu Miasta Krakowa i do NFZ. Każdą odpowiedź, gdy przyjdzie, opublikujemy w całości, bez skrótów. Brak odpowiedzi też będziemy odnotowywać, co tydzień, przy poniedziałkowym pomiarze kolejek.
W niedzielę 11 października Kraków wybierze prezydenta. To on przejmie dwa miejskie szpitale razem z ich długami. Oboje finaliści, Monika Piątkowska i Łukasz Gibała, mają czas do jutra, do czwartku 8 października do 23.59, żeby odpowiedzieć na naszą ankietę. Jedno z szesnastu pytań dotyczy dziury w budżecie miasta, z którego płaci się także za ratowanie Narutowicza.
Aktualne czasy oczekiwania na wszystkich sześciu krakowskich SOR-ach są na stronie krakowskiraport.pl/sor, odświeżane co pół godziny. W stanie zagrożenia życia nie sprawdzaj kolejki, tylko dzwoń pod 112.
Na zdjęciu: Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera na os. Złotej Jesieni w Krakowie. Fot. Google Street View.
Źródła: odczyty z systemu TOPSOR publikowane na pacjent.gov.pl, zapisywane przez Krakowski Raport co 30 minut od 5 października 2026 r. (127 odczytów z SOR-u Szpitala Rydygiera); korespondencja redakcji z Biurem Prasowym Urzędu Miasta Krakowa i z rzeczniczką MOW NFZ z 4 października 2026 r.; ustawa Prawo prasowe, art. 4.




