O co pytamy

We wrześniu, według zgłoszenia mieszkańca, ktoś dwukrotnie zniszczył tamy bobrów na potoku przy ul. Bunscha na Ruczaju, obok wjazdu do centrum Atut: wieczorami między 12 a 14 i między 26 a 28 września. Bóbr europejski jest w Polsce pod ochroną częściową, a usunięcie lub uszkodzenie jego tamy bez zezwolenia regionalnego dyrektora ochrony środowiska jest wykroczeniem. To nie nasza interpretacja, tak pisze RDOŚ w odpowiedzi dla nas.

Zapytaliśmy o to 7 października pięć podmiotów: Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, Urząd Miasta, Zarząd Dróg Miasta Krakowa, zarządcę centrum Atut i Wody Polskie. Wszystkie pisma i odpowiedzi publikujemy w całości w Rozliczamy.

Kto odpisał

AdresatPytania wysłaneOdpowiedź
Centrum Atut Ruczaj (firma prywatna)7 październikanastępnego dnia
Urząd Miasta Krakowa8 październikanastępnego dnia
Zarząd Dróg Miasta Krakowa8 październikanastępnego dnia; potem jeszcze dwa razy, na pytania uzupełniające
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska7 października16 października, z decyzją; potem jeszcze raz, z przeprosinami za pomyłkę w dacie
Wody Polskie (RZGW Kraków)7, 9 i 16 październikabrak. Ani odpowiedzi, ani potwierdzenia odbioru, ani prośby o więcej czasu

Pierwszy termin minął 14 października, czyli 15 dni temu. Po ponowieniu z prośbą o samo potwierdzenie odbioru dostaliśmy nowy termin: 21 października. Minął 8 dni temu. Od pierwszego maila mija dziś 22 dni.

Dlaczego akurat ta cisza boli

Bo to jedyna odpowiedź, od której zależy reszta. Miasto napisało nam, że to Potok Pychowicki, w zarządzie Wód Polskich, i że w czerwcu przekazało Wodom Polskim zgłoszenie o zburzonej tamie. ZDMK napisał, że o niszczeniu tam we wrześniu nic nie wie, bo ciek utrzymują Wody Polskie. RDOŚ napisał, że decyzja z 20 lipca zezwala Zarządowi Dróg na likwidację jednej tamy i nor na dwóch działkach, ale nie potwierdził, czy tamy zniszczone we wrześniu na nich leżały. Wszyscy wskazują na jedną instytucję. Ta nie odpowiada.

Pytania są trzy i łatwe. Co Wody Polskie ustaliły po czerwcowym zgłoszeniu? Czy ich pracownicy lub wykonawcy prowadzili we wrześniu jakiekolwiek prace w korycie potoku przy ul. Bunscha? Czy wydały komukolwiek zgodę na takie prace w tym roku? Odpowiedź na każde z nich to jedno zdanie, które instytucja powinna mieć w papierach. Albo „nie”, albo „tak, komu i kiedy”.

Nie twierdzimy, że Wody Polskie cokolwiek zniszczyły, zaniedbały albo ukryły. Nie wiemy. Pytamy właśnie po to, żeby się dowiedzieć.

Sprawdziliśmy dwa razy, zanim to napisaliśmy

W tym tygodniu dwukrotnie pomyliliśmy się w drugą stronę: napisaliśmy, że NFZ i Szpital Uniwersytecki nie odpowiedziały, a odpowiedzi leżały w naszej skrzynce. Przeprosiliśmy oba podmioty i poprawiliśmy tekst. Dlatego przed publikacją przejrzeliśmy dziś skrzynkę redakcji od początku: wiadomości odebrane, spam i kosz. Od Wód Polskich nie ma nic. Nie wróciła też żadna wiadomość o niedostarczeniu; pytania poszły na adresy rzecznika prasowego RZGW w Krakowie. W spamie znaleźliśmy trzy odpowiedzi ZDMK, które wcześniej już uwzględniliśmy; od Wód Polskich w spamie nie ma niczego.

Stanowisko redakcji

Poniżej opinia redakcji, nie ustalenia.

Zacznijmy od tego, że to nie jest powódź. Nikt nie oczekuje, że rzecznik regionalnego zarządu gospodarki wodnej rzuci wszystko i będzie odpisywał nam o bobrach. Ale oczekujemy, że odpisze po tygodniu, po dwóch, po trzech. Albo że napisze „sprawdzamy, odpowiemy do piątku”. Albo że napisze „nie odpowiemy, bo…” i poda powód. Prawo prasowe (art. 4) wymaga odpowiedzi bez zbędnej zwłoki, w praktyce w siedem dni; a jeśli się nie da, trzeba napisać dlaczego. Cisza nie jest żadną z tych form.

RDOŚ, który ma na głowie wszystkie zwierzęta i wszystkie zezwolenia w regionie, odpisał nam dwa razy i przeprosił za literówkę w dacie. Miejski ZDMK odpisał trzy razy. Prywatna firma prowadząca centrum handlowe odpisała następnego dnia i nie miała obowiązku w ogóle. Państwowa osoba prawna, która zarządza wodami w całym kraju za publiczne pieniądze, ma rzeczników prasowych, sekretariat, skrzynkę, a nie ma odpowiedzi na trzy zdania.

Milczenie jest wygodne. Nie trzeba się tłumaczyć, nie trzeba niczego wiedzieć, nie trzeba przyznawać, że czegoś nie wiadomo. Tylko że milczenie instytucji, która zarządza potokiem, na którym ktoś niszczy chronione zwierzęta, wygląda dokładnie jak to, czego nie powinno przypominać: jak brak zainteresowania. Jeśli czerwcowe zgłoszenie od miasta trafiło do szuflady, to powinni to powiedzieć. Jeśli nie trafiło, to tym bardziej.

Mieszkaniec Ruczaju, który zgłosił sprawę, według własnej relacji był z nią na policji, a według RDOŚ dostał pouczenie, że to policja ma ją prowadzić. My dostaliśmy od jednej instytucji trzykrotnie nic. Jeśli tak wygląda rutyna wobec dziennikarzy, jest zła. Jeśli tak wygląda rutyna wobec wszystkich, jest jeszcze gorsza.

Co robimy dalej

  • Dziś wysyłamy czwartą wiadomość do rzecznika RZGW w Krakowie, tym razem także jako wniosek o informację publiczną (ustawa z 6 września 2001 r.): te same trzy pytania i dwa dokumenty, czyli czerwcowe zgłoszenie przekazane przez miasto oraz zgody na prace w korycie potoku wydane w tym roku. Termin odpowiedzi to 14 dni, czyli 12 listopada.
  • Prosimy o przekazanie wiadomości dyrektorowi RZGW w Krakowie i Prezesowi Wód Polskich. Jeśli ktoś z kierownictwa to czyta: odpowiedź można wysłać na adres cc@krakowskiraport.pl, a my opublikujemy ją w całości, także jeśli nie będzie nam się podobać.
  • Jeśli 12 listopada nie będzie odpowiedzi, składamy skargę na bezczynność do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Wniosek o informację publiczną daje nam do tego podstawę; sama prośba prasowa nie dawała.
  • Licznik milczenia na pasku u góry strony liczy dalej, aż do odpowiedzi. Każdy dzień jest w Rozliczamy.

Mieszkańcom Ruczaju, którzy widzieli cokolwiek przy potoku we wrześniu albo w październiku (ludzi, sprzęt, ślady prac), prosimy o wiadomość przez formularz; możemy zachować anonimowość.

Redakcja. Źródła: korespondencja z Wodami Polskimi, RDOŚ, UMK, ZDMK i zarządcą centrum Atut z 7–20 października 2026 r. (w całości w Rozliczamy), decyzja RDOŚ OP.6401.173.2026.PM z 20 lipca 2026 r., zgłoszenie mieszkańca. Stan na 29 października 2026 r.