Pięć tygodni temu, na początku października, napisałem pierwszy tekst o kolejkach na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Potem obiecaliśmy w „Rozliczamy” coś prostego: zapytamy, policzymy, opiszemy, dopilnujemy. Dziś, w sobotę, 7 listopada, robię to, co uważam za uczciwe: liczę, ile z tego wyszło, także to, co nie wyszło.
Co zrobiliśmy w liczbach
W rejestrze Rozliczamy jest dziesięć spraw: kolejki i koszty SOR, zalegania pacjentów po SOR, schrony, ławki i katalog mebli miejskich, bobry przy ul. Bunscha, siedemnaście pytań do prezydenta, stadion Wisły, składki członkowskie miasta i badania dla mężczyzn. Zadaliśmy 35 pytań i wniosków do instytucji (szpitali, NFZ, urzędów, spółek) i zapisaliśmy 174 wpisy na osiach czasu: nasze pisma, ponaglenia, odpowiedzi i notatki. Każdą odpowiedź publikujemy w całości.

Z 35 wątków 16 ma pełną odpowiedź, 10 odpowiedź częściową, a 9 nie dostało żadnej. Wiele odpowiedzi przyszło po terminie albo dopiero po ponagleniu, a część jest ogólnikowa.
Czego się dowiedzieliśmy
Zacznę od liczb, które mamy dzięki temu, że ktoś zapytał na piśmie.
SOR: pieniądze, lekarze i czas, którego nikt nie mierzy
- Koszty. SOR Szpitala Narutowicza kosztował w 2025 roku 22,5 mln zł (NFZ zapłacił 21,6 mln), Szpitala Rydygiera 19,3 mln zł (NFZ 18,5 mln), 5. Wojskowego Szpitala 32,7 mln zł (NFZ 25,1 mln). Żeromski podał koszt 22,8 mln i przychód 26,3 mln zł.
- Obsada. Według odpowiedzi Żeromskiego na zmianie są trzej lekarze w dzień i w nocy, w 5. Wojskowym w nocy czterech, w Narutowiczu 20 lekarzy, z czego dwóch na etacie. W Rydygierze 28 z 30 lekarzy pracuje na umowach cywilnoprawnych przez jednego podwykonawcę i tylko 5 jest specjalistami medycyny ratunkowej.
- Stawki. Rydygier jako jedyny podał mediany za 2025 rok: 172 zł za godzinę dla kontraktów i 229,24 zł dla lekarzy z podwykonawcy. 5. Wojskowy podał 280 zł za godzinę. Żeromski odmówił, uznając medianę za „informację przetworzoną”.
- Pacjenci, którzy wychodzą. Według szpitali przed badaniem SOR opuściło 400 osób w Żeromskim w pierwszym półroczu 2026 roku i 1407 osób w Rydygierze od stycznia do września (to 5,8 proc. przyjętych).
- Czas do łóżka. Szpitale nie mierzą tego, o co pytaliśmy: czasu od decyzji o przyjęciu do łóżka na oddziale. 5. Wojskowy „nie prowadzi takiej statystyki”, Uniwersytecki nie liczy, bo pacjent po decyzji „jest hospitalizowany w SOR”, a Rydygier pisze, że nie prowadzi monitoringu, choć podaje, że najdłużej ktoś czekał 29 godzin. Narutowicz mierzył i musiał poprawić własny błąd: 34 godziny 18 minut, nie 36 godzin 48 minut.
- NFZ i miasto. NFZ twierdzi, że sześć SOR-ów wystarcza i nie analizuje danych TOPSOR. Miasto: nie finansuje bieżącej działalności SOR. Skarbnik Miasta napisał nam 6 listopada, że Narutowicz zgłosił do budżetu na 2027 rok tylko wymianę defibrylatorów, a Żeromski nic związanego z SOR, a projekt budżetu ma trafić do Rady i RIO do 15 listopada. Od 1 stycznia 2027 roku NFZ zmienia sposób rozliczania SOR.
Schrony
Rządowy rejestr podaje 3013 punktów schronienia w Krakowie, bez pojemności. Miasto napisało, że nie ma żadnego obiektu oficjalnie uznanego za schron lub ukrycie, a wszystkie 35 wniosków o dotacje (8,6 mln zł) odrzucił wojewoda. Wojewoda wyjaśnił powody: kwoty, całe budynki zamiast części ochronnych i brak pieniędzy na ciąg dalszy. Z jego pisma wynika też, że miasto wycofało dwa z czterech nowych wniosków, w tym roku jest jedna umowa (60 tys. zł) i że kwoty za 2025 rok w pismach miasta (678 tys. zł) i wojewody (1,08 mln zł) się różnią.
Ławki
Katalog mebli miejskich kosztował 12 486 zł, a Biuro Architekta przyznało, że analizy oszczędności nie sporządzono. Jedenaście ławek z placu przed magistratem zamówiono w trybie z wolnej ręki, a ich ceny wciąż nie znamy: Zarząd Zieleni Miejskiej ma czas do 19 listopada.
Bobry i prezydent
W sprawie bobrów przy Bunscha odpowiedziały cztery z pięciu instytucji; Wody Polskie nie odpowiedziały wcale. W piątek miasto zajęło się też siedliskiem bobrów przy ul. Obozowej (wizja lokalna, straż miejska, policja), ale to osobna sprawa i nie łączę jej z naszymi pytaniami. Prezydent odpowiedział na część dotyczącą SOR (3 listopada) i część w trybie informacji publicznej (6 listopada, w terminie), a na siedemnaście pytań o zamierzenia na kadencję Biuro Prasowe odpowie „licząc od 30 października”, bez daty.
Kto milczy
Dziś bez żadnej odpowiedzi jest dziewięć wątków. Najdłużej czekamy na:
- Wody Polskie (bobry): 29 dni od pierwszych pytań, termin ostatniego wniosku 12 listopada,
- Uniwersytecki Szpital Dziecięcy (koszty i obsada SOR): 25 dni, termin minął pięć dni temu; w sprawie zalegań 17 dni,
- Szpital Żeromskiego (zalegania): 17 dni, termin minął trzy dni temu,
- Zarząd Zieleni Miejskiej (ceny ławek): 16 dni, termin przedłużono do 19 listopada,
- Wisła Kraków SA (stadion): termin pytań prasowych minął 6 listopada,
- pozostałe sprawy mają terminy w przyszłości: ZIS 13 listopada, NFZ 15 listopada, miasto (składki) 18 listopada.
Licznik na stronie Rozliczamy jest aktualizowany codziennie, a od tego tygodnia do poranka trafia raz w tygodniu, w poniedziałek.
Uczciwa ocena: skuteczności jeszcze nie ma
Muszę napisać to wprost. Odpowiedzi dostajemy, ale nie widzę żadnej decyzji zmienionej dzięki nam: szpitale nie zaczęły mierzyć czasu do łóżka, miasto nie zapowiedziało pieniędzy na obsadę nocną, schronów nadal oficjalnie nie ma, a ceny ławek nadal nie znamy.
Zasięg też jest mały. Od 13 października naliczyliśmy na stronie około 1300 wejść, z czego około 500 na stronach Rozliczamy. Nasze konto na X obserwuje 23 osoby. Nie zauważyłem, żeby lokalne portale podjęły nasze liczby z SOR czy ze schronów. Newsletter, którego jeszcze nie reklamowaliśmy, ma dziś zero zapisów.
Co z tego wynika, jak to rozumiem:
- Informacja publiczna działa lepiej niż pytania prasowe. Najbardziej rzeczowe odpowiedzi (Skarbnik, Rydygier, Biuro Architekta, LPR) przyszły na wnioski w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, a pytania prasowe do prezydenta i do części szpitali wracają ogólnikami albo bez terminu.
- Dziesięć frontów to za dużo. Rozpraszamy uwagę czytelników i własną.
- Liczby bez nacisku nie wystarczą. Odpowiedź w rejestrze nikogo nie zmusza do zmiany. Decydenci reagują na radnych, media i mieszkańców, a tych jeszcze nie mamy po naszej stronie.
- Być może część problemu jest po naszej stronie. Urząd Miasta napisał nam raz, że nasz pierwszy mail trafił do spamu. Pisma do Szpitala Dziecięcego szły na adres sekretariat@usdk.pl, nie mamy potwierdzenia odbioru ani pewności, że to właściwy adres. Zanim ktoś zostanie w rejestrze „milczącym”, sprawdzamy, czy nasze pismo w ogóle dotarło.
Co zmieniamy
- Skargi na bezczynność. Tam, gdzie pytamy w trybie informacji publicznej, a termin mija bez odpowiedzi i bez zawiadomienia o przedłużeniu, kierujemy skargę do sądu administracyjnego. Najbliższe terminy: ZIS 13 listopada, Wody Polskie 12 listopada, ZZM 19 listopada. W sprawie Szpitala Dziecięcego najpierw sprawdzamy telefonicznie, czy pisma dotarły.
- Radni. Przygotowaliśmy gotowe pytania do interpelacji w czterech sprawach: SOR, schrony, ławki i składki członkowskie, z linkami do dokumentów. Interpelację składa radny, nie redakcja, więc przekażemy je radnym; odpowiedzi miasta opublikujemy w rejestrze. Najbliższa okazja: projekt budżetu na 2027 rok do 15 listopada.
- Krótkie formaty. Licznik milczenia jest już na stronie Rozliczamy. Dodajemy krótkie wpisy „Rozliczamy w 60 sekund”: jedna liczba, jedno pytanie, kto milczy, oraz komentarze do wpisów prezydenta i instytucji na X, gdy mamy twarde dane.
- Newsletter „Rozliczamy raz w tygodniu”. W każdy piątek po 17:00 jedno zestawienie: kto odpowiedział, kto milczy i od ilu dni. Zapisz się niżej na tej stronie albo na stronie Rozliczamy. Cel: sto zapisów do końca listopada, żebyśmy nie pisali do pustego pokoju.
- Trzy sprawy flagowe na grudzień. Zamiast dziesięciu: SOR, schrony i pieniądze miasta (ławki, składki, stadion). Resztę prowadzimy w trybie monitoringu, z krótką wzmianką, gdy przyjdzie odpowiedź. Odkładamy pakiet danych dla mediów i raport o SOR w PDF; wrócimy do nich, gdy wyczyścimy podstawy.
Komentarz
Poniżej opinia autora, nie ustalenia.
Jako mieszkaniec Krakowa, który codziennie jeździ obok tych szpitali, miałem wrażenie, że wystarczy zapytać. Że jeśli urząd przeczyta, ile godzin czeka się na łóżko po SOR-ze, to coś się ruszy. Pięć tygodni później wiem, że urząd przeczytał, odpowiedział, czasem z poczuciem, że zrobił dużo, a rzeczywistość pacjenta o trzeciej w nocy wygląda tak samo. Nie mam do nikogo o to żalu osobiście: urzędnicy, którzy nam odpowiadają, robią to, co ustawa każe. Mam żal do systemu, w którym zebranie liczb jest łatwiejsze niż zmiana czegokolwiek.
Nie zamierzam przestać pytać. Chcę jednak, żebyśmy robili to inaczej: rzadziej, na mniejszej liczbie spraw, z większą presją i z pewnością, że nasze pisma w ogóle dotarły. I z Waszą pomocą: jeśli macie temat, który warto sprawdzić tą metodą, napiszcie przez formularz „Zgłoś temat”. Jeśli macie radnego, którego warto zapytać o SOR czy schrony, podajcie dalej ten tekst.
Pięć tygodni to za mało, żeby oceniać skuteczność. Wystarczy, żeby zobaczyć, że sama metoda to nie wszystko. Dopilnujemy, ale zrobimy to lepiej.
Źródła: rejestr Rozliczamy (krakowskiraport.pl/rozliczamy) z pełnymi pismami i odpowiedziami, w tym pismo Skarbnika Miasta BM-03.1431.13.2026 z 6.11.2026 r. i pisma szpitali, NFZ, wojewody i urzędów; własne statystyki serwisu od 13.10.2026 r. Stan na 7 listopada 2026 r.




