W sobotę po południu prezydent Krakowa opublikował na X wpis o bobrach przy ul. Obozowej na Ruczaju. Napisał, że w ostatnich dniach dostał „liczne sygnały”, że deweloper niszczy tam siedlisko, a wizja lokalna z udziałem wiceprezydenta Karola Wałachowskiego 6 listopada potwierdziła prace ziemne z użyciem ciężkiego sprzętu i ślady bobrów. „Będziemy domagać się surowego ukarania dewelopera”, napisał Łukasz Gibała, dodając, że teren będzie stale patrolowany przez straż miejską.
Co wiemy o Obozowej
Miasto opisało sprawę w komunikacie z 6 listopada. Na miejscu byli wiceprezydent, Rzeczniczka ds. Zwierząt Sabina Janeczko, strażnicy miejscy i Animal Patrol. Według miasta potwierdzili prace ciężkim sprzętem na terenie istniejącego siedliska. Sprawę zgłoszono policji, a Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała negatywną opinię. Naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego mają zbadać siedlisko i policzyć bobry.
Miasto zaznacza jednocześnie, że pozwolenie na budowę jest zgodne z prawem i z planem miejscowym z 2021 roku, który nie wskazywał tam miejsc bytowania gatunków chronionych, a inwestor miał zaświadczenie Wód Polskich z 8 kwietnia 2025 roku o braku sprzeciwu wobec zgłoszenia odprowadzania wód z wykopów. Kilka tygodni temu inwestor pytał o możliwość odstrzału bobrów i nie dostał pozytywnej opinii.
Czego komunikat nie mówi: czy policja wszczęła postępowanie, czego dokładnie dotyczy negatywna opinia RDOŚ, kto jest deweloperem i jakie kary mogą mu grozić, ani kiedy będą wyniki badań.
A przy Bunscha?
To inny adres niż ten, o który od 7 października pytamy w serii Rozliczamy: zniszczone tamy bobrów przy ul. Bunscha. Zapytaliśmy zarządcę centrum Atut, ZDMK, miasto, RDOŚ i Wody Polskie. Odpowiedziały cztery instytucje:
- Miasto napisało, że potok jest w zarządzie Wód Polskich, a miasto nic nie zlecało; w czerwcu było już zgłoszenie zburzonej tamy.
- RDOŚ przesłał decyzję: zgoda dla ZDMK dotyczy tylko dwóch działek i jest ważna do 31 maja 2027 roku.
- ZDMK napisał, że prace trwają od 12 października, zasypano dwie niezamieszkane nory na granicy działek, a tam nie ruszano.
- Atut odpowiedział następnego dnia, że nie prowadził żadnych prac przy potoku.
Wody Polskie nie odpowiedziały na żadną z czterech naszych wiadomości (pierwsza poszła 7 października, licznik Rozliczamy liczy 29 dni od 9 października), z których ostatnia jest też wnioskiem o informację publiczną z terminem 12 listopada. To właśnie Wody Polskie są według miasta zarządcą potoku, a przy Obozowej wydały inwestorowi zaświadczenie, o którym pisze miasto.
Komentarz
Poniżej opinia autora, nie ustalenia.
Dobrze, że prezydent zajął się bobrami przy Obozowej i że miasto zrobiło wizję, patrol i zawiadomienie. Czytam to jednak jako mieszkaniec, który zastanawia się, czemu o jednym siedlisku mówi się z tak dużą stanowczością, a o drugim, przy Bunscha, od miesiąca mówi tylko ZDMK i kilka pism. Nie twierdzę, że to ta sama sprawa, i nie wiem, czy ma te same przyczyny. Wiem tylko, że w obu miejscach decyduje to samo: kto jest zarządcą potoku, kto wydał zgodę i kto pilnuje, żeby jej nie przekroczono.
Zanim miasto zacznie żądać kar, potrzebna jest jasna odpowiedź Wód Polskich. Mam nadzieję, że tym razem nadejdzie.
Źródła: wpis prezydenta Łukasza Gibały na X z 7 listopada 2026 r. (godz. 13:50), komunikat UM Kraków z 6.11.2026 r., rejestr Rozliczamy (odpowiedzi miasta, ZDMK, RDOŚ i Atut). Stan na 7 listopada 2026 r.




